gdzieś w Polsce

Ostatni dzień długiego weekendu. Pakujemy graty, wymeldowujemy się z Hippiki i jedziemy na parking koło Gozdna, skąd ruszamy na szlak. Cele nr jeden to wieża widokowa na pobliskiej górce, z której rozpościerają się najlepsze widoki z całej naszej wycieczki. W oddali widać miejscową Fujijamę. Rano było dość rześko, więc góry były jeszcze spowite lekkimi mgłami. […]

Czytaj dalej

Kolejny dzień wędrówki zaczynamy niedaleko Kondratowa w Stanisławowie, skąd czerwonym szlakiem udajemy się do nieczynnych kamieniołomów. Niemal na starcie naszej wędrówki krajobraz pokazuje nam swoje najlepsze oblicze. Dalej idziemy przez las i jesteśmy w wąwozie otoczonym wielkimi skałami. Wyrobisko mocno zarosło, a my poszliśmy zobaczyć co widać na jego górze. Widać było dwa szczęśliwe psy […]

Czytaj dalej

Pogórze Kaczawskie, czyli krainę wygasłych wulkanów odkryliśmy w czasie pandemii podczas podróży rowerowej wzdłuż Bobru. Teraz przyszedł czas, aby wrócić tutaj na piechotę. Na naszą pieszą wycieczkę startujemy z Myśliborza i żółtym szlakiem idziemy przez wąwóz Myśliborski. Ostatnio jechaliśmy tędy rowerem cargo i była to niezła przygoda 🙂 Żółty szlak zmieniamy na czarny, nieco bardziej […]

Czytaj dalej

Dość nietypowo, bo tym razem na pieszo i z plecakiem. Wanda pojechała w delegację, więc zamiast siedzieć w domu poszliśmy z Korbą odwiedzić naszego dobrego kolegę Zbyszka. Najpierw pociągami do Skórki, a potem już tylko na piechotę, dość naokoło. Plan był prosty, nie wychodzić z lasu 🙂 Najpierw kierunek Plecemin, a po drodze taka fajna […]

Czytaj dalej

Znowu przyszedł czas wycieczek na grzybki. Bez większego celu, aby nieco powłóczyć się po lesie, poszukać tego i owego i dobrze spożytkować wolny czas. Tym razem wywiało nas w Lubuskie do Bogdańca. Startujemy z parkingu przy Nadleśnictwu Bogdaniec i jedziemy na północ wzdłuż rzeki Bogdanki. Najpierw do czatowni. No ale, że ptaków o tej porze […]

Czytaj dalej

No to nasz drugi zlot rowerów towarowych za nami 🙂 Po wizycie dwa lata temu w Gdyni udało nam się dotrzeć do Poznania. Standardowo zaczęliśmy od Przejazdu Rowerowego przez miasto. Na placu ku naszemu pozytywnemu zaskoczeniu, zjawiło się kilkadziesiąt rowerów cargo, a do tego przynajmniej w kilku ich właściciele przewozili czworonogi 🙂 no w końcu […]

Czytaj dalej

Korzystając z wolnego (Wanda pojechała szkolić się z dzikiej kuchni) postanowiliśmy z Korbą przedłużyć sobie o jeden dzień weekend i wybrać się bez zapowiedzi, w odwiedziny do rodziny w województwie łódzkim. Po pracy wsiedliśmy do pustej TLKi, ponieważ tego dnia zator na wyjeździe ze Szczecina zakorkował kompletnie całe miasto i mało kto mógł na ten […]

Czytaj dalej

Po zwiedzeniu niemal wszystkich okolicznych cerkwi i cmentarzy przyszedł czas na nieco bardziej widokowe trasy. Aczkolwiek czasu na wszystko mieliśmy sporo, skoro na śniadanie serwowaliśmy sobie racuchy z owocami 🙂 Kierunek Dahany, czyli roztoczańskie połoniny. Przejechaliśmy je ze wschodu na zachód. Można całość górą, ale chcieliśmy je podziwiać także z dołu, więc wyszło jakoś tak […]

Czytaj dalej

To według prognozy pogody miał być deszczowy dzień, mocno deszczowy. Nad ranem rzeczywiście mocno popadało, ale jeszcze przed południem korzystając z dziury pomiędzy chmurami postanowiliśmy się wyrwać, aby… pojechać na obiad do Kresowej Osady, tym bardziej, że była niedziela a to był jedyny dzień w tygodniu kiedy była otwarta. Po drodze do Baszni Dolnej krótka […]

Czytaj dalej

W dalszą podróż w kierunku Roztocza zabrał się z nami pasażer na gapę, człowiek tylko na chwile spuści rower z głowy, a tu proszę… 😉 Na razie kierunek Medyka. Wanda znalazł odpowiednią drogę pomiędzy torami kolejowymi a Sanem, cichą i bezpieczną w porównaniu do prowadzącej tam krajówki. Ponieważ już kiedyś jechaliśmy w tym kierunku, to […]

Czytaj dalej