Z Cordoby do Jaen.

Opuszczamy Cordobę kierując się na południe w kierunku Puente Genil, gdzie powinniśmy znaleźć ostatni szlak kolejowy na naszej trasie. Chcąc ominąć główne drogi wybieramy te mocno podrzędne po całkiem sporych górkach.

2016-hiszpania-1-z-95

2016-hiszpania-2-z-95

No więc nasze skróty kończą się brakiem przejazdu przez tory kolejowe, znaczy się jest, ale za daleko, więc starym dobrym zwyczajem 😉

2016-hiszpania-3-z-95

A potem okazało się, że rolnik zaorał drogę która była na mapie.

2016-hiszpania-4-z-95

Ale w końcu wracamy na właściwy ślad i podążamy po takim oto pagórkowatym krajobrazie…

2016-hiszpania-7-z-95

2016-hiszpania-8-z-95

Trzeba powiedzieć, że niektóre podjazdy, jak i zjazdy były solidne, czego nie doświadczyliśmy w zasadzie od wyjazdu z Olvery.

2016-hiszpania-9-z-95

Pałac w Fernan Nunez.

2016-hiszpania-10-z-95

2016-hiszpania-11-z-95

Krótka przerwa, izotonik na ochłodę i ciśniemy dalej, docierając na wieczór do Montalban de Cordoba, gdzie chcieliśmy uzupełnić zapasy wody i poszukać noclegu.

2016-hiszpania-12-z-95

2016-hiszpania-13-z-95

Ale coś nam się wydawało, że zapasy wody same nas zaraz znajdą 😉 więc może lepiej poszukajmy knajpki, one w Hiszpanii są wszędzie, w każdej wiosce. Może nie być sklepu, ale bar jest zawsze 🙂

2016-hiszpania-14-z-95

No i zaczęło się, trochę się ochłodziło więc chcieliśmy zamówić ciepłą herbatę, Wanda znalazła gdzieś że gorące to po hiszpańsku „caliente” no to prosimy o herbatę. Najpierw dostaliśmy zimną Ice Tea, ok znowu wymiana na migi dostajemy zimna Ice Tea w ciepłej szklance – ok jest postęp, do trzech razy sztuka i mamy Ice Tea podgrzaną w mikrofali 🙂

2016-hiszpania-15-z-95

Lało i lało, i nie chciało przestać, a jak już przestało to mieliśmy dylemat co robić, bo okolica po tej nawałnicy raczej nie wyglądała zbyt dobrze. Więc właściciel baru zaproponował abyśmy spali tutaj, w miejscu gdzie mamy rowery rozbiliśmy namiot i poszliśmy się zdrzemnąć… ogólnie nic że środek skrzyżowania i chodnik, było cicho i spokojnie. Tyle że bar właściciel otwierał o piątej nad ranem, (a zamykał po północy), chyba ze dwa razy dopytywaliśmy bo nie mogliśmy w to uwierzyć. No ale rzeczywiście tak było, więc już około 6 nad ranem byliśmy na trasie, aby nadrabiać zaległości 🙂

2016-hiszpania-16-z-95

2016-hiszpania-17-z-95

Docieramy do szlaku, który był kawałek za Puento Genil.

2016-hiszpania-19-z-95

Pogoda do południa nam sprzyjała.

2016-hiszpania-20-z-95

Trasa w dużej części asfaltowa, albo o bardzo dobrej nawierzchni szutrowej, poprowadzona bezkolizyjnie przez wszystkie główne drogi.

2016-hiszpania-22-z-95

2016-hiszpania-23-z-95

Takich drugich śniadań to my nawet w domu nie jemy 🙂

2016-hiszpania-24-z-95

2016-hiszpania-25-z-95

Kolejny odcinek drogi do Jaen.

2016-hiszpania-27-z-95

Jest na niej także trochę dodatkowych atrakcji, specjalnych miejsc postojowych.

2016-hiszpania-28-z-95

2016-hiszpania-29-z-95

Aha, w pobliskim parku narodowym żyją Rysie i Skorpiony 🙂

2016-hiszpania-30-z-95

Natomiast my spotykamy Dudka, w zasadzie całe kolonie Dudków.

2016-hiszpania-31-z-95

Wszystko fajnie, ale dojeżdżając do Luceny trafiamy na coś takiego.

2016-hiszpania-32-z-95

To że trafiłeś na błoto, czy inną glinę, które dodatkowo niemiłosiernie śmierdzi dowiadujesz się dopiero jak już wjedziesz. No to pół godziny na czyszczenie rowerów mamy z głowy.

2016-hiszpania-33-z-95

Stacja w Lucenie.

2016-hiszpania-34-z-95

Robimy rundę po mieście i jemy obiad aby przeczekać deszcz.

2016-hiszpania-35-z-95

2016-hiszpania-36-z-95

2016-hiszpania-37-z-95

Na punkcie odpoczynkowym zastanawiamy się czy zostać czy jechać jeszcze dalej. Wanda wypatrzyła na nawigacji camping, więc z racji pogody jedziemy go zobaczyć.

2016-hiszpania-38-z-95

I łup, nie ma to tamto, pogoda nas nie oszczędza.

2016-hiszpania-39-z-95

Odcinek pomiędzy Luceną a Cabrą jest przepiękny, pełen mostów, skał i cudownych widoków… no może nie takich cudownych w taką pogodę.

2016-hiszpania-40-z-95

2016-hiszpania-41-z-95

Campingu nie ma, tylko parking dla camperów, więc wracamy na punkt widokowy licząc na to, że jutro będzie ładnie i przejedziemy się jeszcze raz 🙂

2016-hiszpania-42-z-95

Niestety jak się później okazało wyjechaliśmy chyba ze dwie godziny za wcześnie.

2016-hiszpania-43-z-95

Na pierwszej stacji jemy śniadanie.

2016-hiszpania-44-z-95

Grzanki, które poznaliśmy u Pana od ciepłej Ice Tea 🙂 tutaj wersja na wypasie z sosem pomidorowym.

2016-hiszpania-45-z-95

No więc jest pięknie 🙂

2016-hiszpania-46-z-95

Przepięknie.

2016-hiszpania-47-z-95

2016-hiszpania-48-z-95

 

2016-hiszpania-50-z-95

Ale na szczęście po jakimś czasie wychodzi słoneczko 🙂

2016-hiszpania-51-z-95

Dona Mencia.

2016-hiszpania-52-z-95

2016-hiszpania-54-z-95

Po ostatnich deszczach robimy wielki wybuch i wielkie suszenie 🙂

2016-hiszpania-55-z-95

Ruszamy dalej na szlak który nas coraz bardziej zachwyca swoimi widokami.

2016-hiszpania-56-z-95

2016-hiszpania-57-z-95

Mimo iże większość drogi jedziemy pod górę, to nachylenie jest tak małe, że trudno je zauważyć. No bo co to jest wzbić się 400 metrów na odcinku 80 km 🙂

2016-hiszpania-58-z-95

Zuheros mijamy tylko bokiem, a w zasadzie dołem.

2016-hiszpania-59-z-95

2016-hiszpania-60-z-95

2016-hiszpania-61-z-95

Kolejna restauracja wraz z skansenem.

2016-hiszpania-62-z-95

Piękne miejsce przygotowane pod turystów nie tylko rowerowych, i pyszne jedzenie w bardzo niskich cenach 🙂

2016-hiszpania-63-z-95

2016-hiszpania-64-z-95

Robimy skok w bok, aby zobaczyć dokąd prowadzi krótka odnoga szlaku.

2016-hiszpania-67-z-95

I wracamy do naszych krajobrazów 🙂

2016-hiszpania-68-z-95

Ulubione picie 🙂

2016-hiszpania-70-z-95

2016-hiszpania-71-z-95

2016-hiszpania-72-z-95

2016-hiszpania-73-z-95

Kolejny odcinek szlaku, są nawet oznaczenia za ile będzie punkt odpoczynkowy, co jest akurat bardzo fajne, bo to często odpowiednie miejsca na nocleg, których na tej trasie nie brakuje 🙂

2016-hiszpania-74-z-95

2016-hiszpania-75-z-95

2016-hiszpania-76-z-95

2016-hiszpania-77-z-95

2016-hiszpania-78-z-95

2016-hiszpania-80-z-95

2016-hiszpania-81-z-95

2016-hiszpania-82-z-95

2016-hiszpania-83-z-95

2016-hiszpania-84-z-95

2016-hiszpania-85-z-95

2016-hiszpania-86-z-95

W końcu pod wieczór znajdujemy swoje 🙂

2016-hiszpania-87-z-95

A rankiem ruszamy z górki do Jaen…

2016-hiszpania-88-z-95

2016-hiszpania-89-z-95

Mamy ostatnio niezłą huśtawkę pogody.

2016-hiszpania-90-z-95

Tej chmurce pozwoliliśmy przejść przodem.

2016-hiszpania-91-z-95

Jaen.

2016-hiszpania-92-z-95

To kolejne górzyste miasto z zamkiem na szczycie, który sobie jednak odpuszczamy.

2016-hiszpania-93-z-95

2016-hiszpania-94-z-95

2016-hiszpania-95-z-95

Przed nami kolejny etap naszej wyprawy do Granady 🙂

Komentarze

komentarzy